Kraj

Jak wygląda protesty przeciwko wyrokowi TK?

22 października 2020 roku cała Polska zawrzała po wyroku upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjne przerywanie ciąży w przypadku wykrycia u płodu nieuleczalnej choroby. Pomimo szalejącej pandemii, tysiące osób wyszło na ulice w miastach i miasteczkach w Polsce. Jest to jeden z największy jeśli nie całkowicie największy zryw społeczny od 1989 roku. Wymierzony jest przeciwko partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość, a także przeciwko radykalnie prawicowej Konfederacji. Lata frustracji i polaryzacji społeczeństwa polskiego dały „mieszankę wybuchową”, której efekty można obserwować na ulicach polskich miast.

Protesty przeciw TK – jak wyglądają?


Wielotysięczne tłumy przemierzają ulice polskich metropolii takich jak Warszawa, Poznań, Łódź czy Kraków, ale także niewielkich miasteczek. Wiele ludzi, zmęczonych pandemicznymi obostrzeniami, nie może wprost uwierzyć, że właśnie w tym momencie wbito im w plecy kolejny cios ze strony rządu Prawa i Sprawiedliwości. Na protestach pojawiają się setki transparentów, a symbolem manifestacji jest czerwona błyskawica. Uczestniczki i uczestnicy zgodnie mówią, że czas bycia grzecznym już minął: na protestach padają ostre sformułowania, wulgaryzmy i wszystko co świadczy o potężnym społecznym zdenerwowaniu. Policja ma związane ręce: nie jest w stanie opanować tak gigantycznych i masowych manifestacji. Uzbrojeni funkcjonariusze ograniczają się do kierowania ruchem i ochroną kościołów oraz biur poselskich polityków PiSu oraz Konfederacji. Determinacja społeczna, jakiej nie było od bardzo dawna przy jednoczesnych rekordach zakażeń koronawirusem może być początkiem realnej zmiany politycznej w Polsce. Młodzi ludzie mają dość, nie chcą być posłuszni i siedzieć w domu, kiedy odbiera się im podstawowe prawa. Zamierzają protestować do skutku, nie zważając na konsekwencję. W dużych miastach odbywają się blokady newralgicznych skrzyżowań, które doprowadzają do całkowitego zatamowania ruchu. Spora część kierowców, która zazwyczaj byłaby zdenerwowana staniem w korku, w dzisiejszych czasach klaksonem manifestuje swoje poparcie dla dzielnych protestujących. Policjanci klaszczą widząc masowe protesty, motorniczy dzwonią dzwonkami w tramwajach. Społeczeństwo jest coraz bardziej świadome swoich praw i buntuje się przeciwko reżimowym rządom jednej partii.